piątek, 26 lutego 2016

Szaleństwo zakupów


L.dzisiaj znowu nie mam w co się ubrać!
F. połowa twoich ciuchów ma jeszcze metki...
L. rzeczywiście mam jakieś pięć toreb z ciuchami w których nie chodziłam
F. a może byśmy MI coś kupili
L. ubrania? oczywiście!
F nie... to coś bardziej ekskluzywnego
L. hmmmm
F. chodzi mi o samochód...
L. no tak bardzo chciałeś kupić sobie Ferrari
F. no to może dzisiaj pójdziemy i kupimy?
L. nie mam nic przeciwko.


(w salonie samochodowym)


F. może ten?
L. nie.
F. a ten?
L. jest idealny!











F. no to kupujemy



(w domu)



F. wreszcie zakupy nie były nudne!
L. a moje są?
F. no tak trochę...
L. no to nie będę zabierać cię na zakupy
F. mi pasuje,a tobie pasuje że dziś idę na mecz z chłopakami? tylko nie bij...
L. dziś możesz iść bo zaprosiłam violę i Fran
F no to ja lecę.Pa.
L.pa...


        dziś też było mega krótko ale,nie wiem jak                 Ola to robi że ma takie długie posty?! 
             Mam nadzieję że się spodobało,
                          buziaczki :)
















2 komentarze:

  1. Że mua?
    Jak zacznę pisać to są takie przypadki, że skończyć nie mogę xD
    Chociaż weny brak :p
    Świetny rozdział.
    Fede na mecz?
    Koleś, jak mi się upijesz to nie żyjesz!
    xD
    Zarąbisty.
    Czekam na next :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń